Wykorzystujemy dane behawioralne, żeby dynamicznie projektować zadania i program nauki pod konkretnego ucznia. Pierwszy z serii produktów — SigmAI — jest już w fazie testów z maturzystami.
Nauka przez krótkie sesje, ciągła analiza behawioralna i adaptacyjny asystent — trzy elementy, które razem tworzą produkt zastępujący tradycyjne korepetycje.
Krótkie sesje, natychmiastowy feedback, widoczny postęp. Motywacja przez mechanikę gry, nie przez obowiązek. Uczeń wraca, bo aplikacja jest zaprojektowana pod regularność.
Każda sesja generuje dane — czas reakcji, wzorce błędów, momenty wahania. To informacje, których żaden podręcznik ze sobą nie nosi. My je zbieramy i interpretujemy.
Asystent rozumie co jest trudne dla konkretnego ucznia i dostosowuje program — tempo, poziom trudności, typ zadań. W każdym momencie uczeń może do niego napisać. Jak korepetytor, który zna jego historię.
Od pierwszej aplikacji do platformy, w której uczeń na bieżąco otrzymuje indywidualne wsparcie we wszystkich dziedzinach.
Naszym pierwszym poligonem doświadczalnym jest matematyka. Rozwiązując konkretny, bolesny problem — przygotowanie do matury — weryfikujemy skuteczność naszych algorytmów i adaptacyjnego interfejsu w bojowych warunkach.
Zobacz stronę SigmAIKlonujemy nasz sprawdzony model dla innych przedmiotów jako osobne aplikacje. Skupiamy się na zbieraniu obszernej bazy użytkowników, monetyzacji (model freemium na skalę) i ciągłym dopracowywaniu silnika behawioralnego AI.
Łączymy wszystkie przedmioty w jedną kompleksową przestrzeń. Algorytm zaczyna widzieć ucznia holistycznie — wnioskując z jego postępów z jednego przedmiotu, by ułatwić mu przyswajanie kompletnie innych koncepcji.
Osiągamy nasz główny cel. System staje się w pełni generatywny — tworzy w czasie rzeczywistym minigry, unikalne wyzwania, adaptacyjne podcasty, a nawet generuje filmy pod optymalny styl przyswajania wiedzy danego ucznia.
Polski system edukacji jest niewydolny. Uczniowie są przytłoczeni programem, podręczniki nudzą, a rodzice płacą ogromne pieniądze za wyrównywanie szans na prywatnym rynku.
Zdecydowana większość nastolatków potrzebuje płatnej pomocy edukacyjnej. Ten odsetek wciąż rośnie, tworząc przepaść opartą na zasobności portfela.
Regularne korepetycje z jednego czy dwóch przedmiotów oznaczają wydatki rzędu setek lub tysięcy złotych miesięcznie. Model nie do udźwignięcia dla wielu rodzin.
Uczniowie wprost wskazują: szkoły uczą encyklopedycznie, a podręczniki są archaiczne. Przekaz nie trafia do pokolenia, które żyje w cyfrowych narzędziach.
Szkolny nauczyciel w 30-osobowej klasie musi biec z programem i nie jest w stanie pochylić się nad indywidualnymi lukami ucznia.
Inwestorzy, partnerzy edukacyjni, redakcje — odezwijcie się. Wyślemy pełny pitch deck i chętnie umówimy rozmowę o szczegółach behawioralnego silnika oraz modelu biznesowego.